sobota, 5 lipca 2014

Rozdział V

Gdy Torres i Sonia weszli do domku nie wierzyli własnym oczom. Na kanapie siedziała dziewczyna, którą poznali na spacerze. Byli bardzo zaskoczeni. Torres zapytał:
-A co ty tutaj robisz?
-Powiedziałeś, że jesteś tu na wakacjach więc postanowiłam poszukać waszego domku... i znalazłam!-krzyknęła radosna
-Okeeej...-wyszeptał Torres
-A jak ty masz na imię, bo się nie przedstawiłaś-zapytała Sonia
-Ja jestem Gosia- a ty?
-Ja ma na imię Sonia- odpowiedziała
-Oo, ładnie- wybąkała Gosia
-Jest już trochę późno i chcemy powoli się kłaść do łóżek...-zaczął Torres
-Oo, no tak, to ja już sobie pójdę. Miło było was tu spotkać i mam nadzieję, że jeszcze jutro się zobaczymy.
-Może... -powiedział Torres
-No to cześć wszystkim! -pożegnała się i wyszła
Gdy dziewczyna wyszła Tomson zaczął rozmowę:
-Skąd znacie tą dziewczynę?
-Spotkaliśmy ją przypadkiem na spacerze-powiedziała Sonia
-Ta...
-Gosia!-powiedział Torres
-Tak! Gosia.- nie uważacie, że jest trochę nachalna? -zapytał nieśmiało Tomson
-Może trochę.. -wybąkał Torres
-Nie no co wy! Po prostu jest waszą wielką fanką i to nic dziwnego, że chciała autograf i zdjęcie.- broniła dziewczyny Luiza
-A co jeśli ona jutro tu przyjdzie?-zapytał Tomson
- To zaprosicie ją do środka! -krzyknęła wesoła Sonia
-No chyba nie! Jest zbyt natrętna... -powiedział Torres
-No właśnie! -dodał Tomson
-Aj, przesadzacie... -powiedziała Luiza- to bardzo miła dziewczyna
-Ja już mam dość wrażeń na dziś a wy? -spytał Torres reszty ekipy
-No my też! -krzyknęli naraz
Wszyscy poszli spać.

Kolejny dzień. Był piękny, słoneczny poranek. Wszyscy postanowili, że zrobią piknik nad samym jeziorem. Wzięli koce, koszyki z przekąskami i poszli na plażę. Posiedzieli chwilę, gdy nagle Torres wyszeptał to ucha Soni:
-Pójdziemy się przejść?
-No możemy.
Torres oznajmił reszcie, że idą się przejść. Poszli w stronę małego lasku. W drodze Tomek zapytał:
-Może im już powiemy, że jesteśmy razem? Co myślisz?
-Wiesz, prędzej czy później i tak by się dowiedzieli, więc chyba możemy im powiedzieć-powiedziała Sonia
-No to fajnie. Wiesz, że cię kocham, prawda? -powiedział romantycznym głosem Torres
-Wiem, wiem, ja ciebie też! -oznajmiła dziewczyna
Po wyznaniu sobie miłości pocałowali się namiętnie. Trwało to chwilę. Zaraz ruszyli w stronę Tomka i Luizy. Gdy dotarli na miejsce, Torres od razu zaczął rozmowę:
-Chcemy coś wam powiedzieć...
-No mówcie- powiedziała zniecierpliwiona Luiza
-Coś się stało?-spytał zaniepokojony Tomson
-Nie, nie, tylko my... jesteśmy razem- oznajmił Tomek
-Na prawdę?! Od kiedy?-krzyknął rozradowany Tomson
-Od wczoraj. -powiedziała Sonia
-No to gratulujemy wam! -krzyknęła Luiza
Para się uśmiechnęła. Przysiedli się do Tomsona i Luizy i zaczęli sobie rozmawiać. Rozmawiali tak do południa, gdy musieli już wracać. Zebrali swoje rzeczy i ruszyli w stronę domku. Szli chwilkę, gdy Torres zauważył w oddali jakąś dziewczynę:
-Ja chyba śnię...
-Co jest? -spytał Tomson
-To popatrz przed siebie...
-O jaa! No nie! -krzyknął Tomek
W oddali zauważyli Gosię- ich wierną fankę. Chyba nie byli zadowoleni z tego powodu. Chcieli się jakoś ukryć, przejść boczną drogą, ale za późno... Już dziewczyna ich zauważyła.
-O! To znowu wy!-krzyknęła rozradowana
-Tak, to my... -powiedział zrezygnowany Torres
-Widzę, że nie jesteście specjalnie zadowoleni, że mnie spotkaliście.. hmm , o ja już pójdę. -powiedziała smutna Gosia
-Nie, zostań, chodź z nami- powiedział zatroskana Sonia
-Na prawdę mogę iść z wami?!
-No jasne!
-Ale fajnie, dziękuję! -krzyknęła Gosia
Wzięli dziewczynę do domku. Przez całą drogę coś ciągle mówiła. Po 10 minutach doszli na miejsce, gdzie się rozpakowali i poszli przed domek się opalać.

1 komentarz: