piątek, 18 kwietnia 2014

Rozdział II

2 godziny później...
Wszyscy uczestniczący w koncercie zaczęli się rozchodzić. Sonia i Luiza też miały zamiar się zbierać. Po chwili zza ich pleców wyskoczył Baron:
-Dziewczyny, a gdzie wy się wybieracie?
-Już dawno po koncercie, więc zbieramy się do domu- odpowiedziała Sonia
-Ale nie ma takiej możliwości, idziecie ze mną do busu i jedziemy do klubu- odpowiedział stanowczo Baron
-Czy ja wiem...-odpowiedziała Luiza
-Nie dajcie się prosić- nalegał gitarzysta
-No skoro tak bardzo ci zależy to czemu nie?
-No to chodźmy, ale po drodze zostawimy busa i każdy weźmie swój samochód- poinformował Baron
-No jasne- krzyknęła Sonia
Po 5 minutach wszyscy byli gotowi do drogi, pełni energii i werwy. Tomson i Łozo słuchali muzyki, Baron i Lajan brzdąkali na gitarze, reszta rozmawiała, a dziewczyny razem z nimi. Śniady zapytał:
-No to na ilu koncertach naszego zespołu już byłyście?
-No bardzo dużo ich było-odpowiedziała zadowolona Luiza
-Tak, to prawda, ale nie mamy zamiaru tego kończyć- domówiła Sonia
-Aa, no to bardzo się cieszymy- odparł Śniady
-Okej ludzie dojeżdżamy na miejsce- krzyknął Adam
Wszyscy opuścili bus i poszli po swoje samochody. Dziewczyny nie wiedziały co mają ze sobą zrobić. Zaczęły iść w stronę przystanku autobusowego. Nagle Tomson krzyknął:
-Dziewczyny! Chodźcie, pojedziecie ze mną do klubu.
Przyjaciółki bez zastanowienia wróciły i wsiadły do auta. Minęło 15 minut zanim dojechali do umówionego miejsca. Gdy dotarli  wszyscy już na nich czekali. Po chwili weszli do środka. Usiedli przy jednym stoliku i zamówili coś do picia. W pewnym momencie Torres zapytał:
-Soniu, chcesz ze mną zatańczyć?
-Hmm, no jasne! -odpowiedziała radosna Sonia
Para poszła tańczyć, a przy stoliku siedziała Luiza i Tomson. Nagle wokalista zapytał:
-Przyznaj, od razu ci się spodobałem, prawda?
-Nie no co ty opowiadasz?- odparła zaskoczona Luiza
-Przecież widziałem jak na mnie patrzysz już na samym początku- ciągnął temat dalej
-Może dlatego, że jesteście moimi idolami i nie mogłam uwierzyć,że spędzam w Wami czas osobiście- odpowiedziała  dziewczyna
-Hmm, jakoś trudno mi w to uwierzyć...
-Noo... hmmm... no okej, to prawda. -wydukała dziewczyna
-Tak myślałem- odpowiedział Tomson
-A czy to źle?
-Niee, mogłaś mi to od razu powiedzieć.- odparł z uśmiechem Tomson
-Serio? Myślałam, że mnie wyśmiejesz. Ja, prosta dziewczyna, jak mogłam się w tobie zakochać.- odpowiedziała nieśmiała Luiza
-Jak mogłaś tak pomyśleć?
-No nie wiem ... -wyszeptała dziewczyna
-No ale jest już wszystko w porządku, tak? -zapytał troskliwie Tomson
-No pewnie!
-No to może idziemy zatańczyć, chcesz?- zaproponował wokalista
-Możemy- odpowiedziała Luiza
Para poszła tańczyć. Reszta zespołu tańczyła gdzieś między ludźmi.  Torres i Sonia bawili się w najlepsze. Po chwili perkusista zaczął przybliżać się do dziewczyny.
-Tomek,co ty robisz?-zapytała Sonia
-Chciałem cię...yyy pocałować-odpowiedział nieśmiale Torres
-Hmm, jesteś tego pewien?
-Jak niczego więcej.- odparł stanowczo Tomek
-W takim razie jak chcesz to zrób to jeszcze raz- powiedziała uśmiechnięta Sonia
Zaraz potem para zaczęła się całować, a reszta nawet nie zwróciła na nich uwagi. Gdzieś w oddali tańczyli Tomson i Luiza oraz reszta zespołu. Po bardzo długiej zabawie wszyscy postanowili opuścić klub. Każdy wsiadł do swego samochodu, Luiza do Tomsona, a Sonia do Torresa. Jadąc, Torres i Sonia wcale nie rozmawiali. Dziewczyna rozmyślała nad pocałunkiem, który przeżyła. Po chwili chłopak się odezwał:
-No to jesteśmy na miejscu.
-Dziękuję ci bardzo za podwózkę- odpowiedziała wdzięcznie Sonia
-Nie ma sprawy!
-No to pa.
-Poczekaj. Bez żadnego pożegnania chcesz pójść?- zapytał Torres
Powtórzyła się sytuacja, która zaistniała w klubie. Pocałowali się po czym dziewczyna ruszyła w stronę domu.
-Widzimy się jutro!- krzyknął Tomek
-Pewnie! Pa!

czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział I

Pewnego razu Sonia idąc ulicą z Luizą zauważyła ogłoszenie, na którym napisane było, że Afromental ma zagrać u niej w mieście. Straszne się ucieszyła.
-Luiza, widzisz to co ja?! Nie wierzę własnym oczom!
-Wiszę, widzę -powiedziała Luiza- I co masz zamiar zrobić?
-Jak to co?-zapytała ze zdziwieniem Sonia- lecę robić transparent, bo mam tylko tydzień!
Dziewczyny pobiegły czym prędzej do domu. Wyjęły potrzebne materiały i zabrały się do pracy. oczywiście przy muzyce ukochanego zespołu. Po kilku godzinach wszystko było gotowe.

Tydzień później...
Zbliżała się godzina rozpoczęcia koncertu. Dziewczyny już od kilku dobrych godzin stały przy samej scenie, czekając na swoich idoli.
-Luiza, ile jeszcze zostało czasu?- zapytała zniecierpliwiona Sonia
-Jeszcze 30 min.- odpowiedziała przyjaciółka
-Ahaa. Ej, czy ty widzisz to co ja? - zapytała Sonia
-Ale gdzie?
-No tam za sceną- odpowiedziała- czy to nie jest Łozo?
-Hmm, nie sądzę, przecież jest jeszcze za wcześnie.-odburknęła Luiza
-Popatrz, zbliża się.
-Tak, tak to on!!!- dziewczyny zaczęły piszczeć
Ale Łozo tylko spojrzał i skręcił do busa. Przyjaciółki nie odpuściły i podjęły decyzję, że wejdą za scenę. Na szczęście ochroniarzy nie było. Spacerowały.Gdynagle ktoś z zaskoczenia odezwał się za ich plecami. Wystraszone dziewczyny odruchowo się odwróciły i nie uwierzyły własnym oczom! To był Torres!
-Hej dziewczyny, a co wy tu robicie? Kto was tu wpuścił?- zapytał
-Yyy... no.. hmm, same weszłyśmy, ale już sobie idziemy- odpowiedziała Sonia
-Nie, nie zostańcie, nic złego się nie stało- powiedział z uśmiechem Torres
-Naprawdę? Skoro tak to okej.
-No jeżeli już tu jesteście to zapraszam Was do busa.-zaproponował perkusista
-Aaaaa! Serio!- krzyknęły ucieszone dziewczyny
-No pewnie! Chodźcie.
Po kilku minutach doszli wszyscy do pojazdu. W środku siedziała reszta zespołu. Dziewczyny, gdy ich zobaczyły nie mogły oddychać.
-Chodźcie bliżej, siadajcie sobie- zaproponował Baron- Lajan złaź stąd i puść te piękne istoty.
-No skoro muszę to proszę bardzo.- odpowiedział Wojtek
-Jak wy tu wgl się znalazłyście- zapytał pijący wodę Tomson
-Same weszłyśmy, bo zauważyłyśmy Łoza jak szedł do busa.- odpowiedziała nieśmiała Sonia
-Za jakieś 10 min gramy to może zamiast iść pod scenę to zapraszamy was za kulisy.- zaproponował Tomson
-No pewnie!
Niedługo potem koncert zaczął się, a dziewczyny bawiły się w najlepsze.

WITAM WSZYSTKICH! :*

Jak widzicie jest to nowy blog o Afromental. Jest to mój pierwszy blog i mam nadzieję, że się Wam spodoba. Będę na nim dodawała opowiadania o tym właśnie zespole. Myślę, że się spodoba i polecicie go innym :) Już niebawem pierwszy rozdział. Czekam na Wasze opinie :) Pozdrawiam :*